Blog anonimowy

Jeszcze kilka miesięcy temu pisałeś bloga, którego utrzymywałeś na własnym serwerze wykupionym w jednym z najdroższych hostingów w Polsce, z własnym-imieniem-nazwiskiem-po-kropce-peel adresem. O ile przez kilka lat ta formuła podobała Ci się i służyła zwiększaniu Twojego ego, to po pewnym czasie zacząłeś dostrzegać coraz więcej ograniczeń takiego rozwiązania. Kilka z nich mogło być takich jak poniższe:

  • Wszyscy znają Ciebie i wielu ludzi z Twojego otoczenia. Nawet jeśli napiszesz o kimś jakąś historię posługując się tylko jej inicjałami, to i tak zbyt wielu ludzi skojarzy o kogo chodzi.
  • Cokolwiek napiszesz będzie to zapamiętane i włożone do szufladki z Twoim nazwiskiem na wieki – Internet pamięta wszystko
  • Jeśli zechcesz być bardziej otwartym i ujawnić swoje słabości to czy jesteś równie otwarty w realnym świecie?
  • Nie możesz swobodnie napisać o swoim miejscu pracy, nawet nie wymieniając go z nazwy – średnio rozgarnięty Internauta namierzy z innego źródła o jakiej firmie pisałeś
  • Jeśli jesteś ekshibicjonistą rodzinnym i chcesz chwalić się swoją rodziną na prawo i lewo to zastanów się przez chwilę. O ile żona/dziewczyna ma inne poglądy na ten temat i będzie potrafiła Ci wybić skutecznie z głowy pisanie o niej, to publikowanie historii życia Twojego dziecka już może być problemem. Gdy rozpiera Cię duma posiadania noworodka i publikujesz wszystko na jego temat, to niektóre rzeczy z wczesnego okresu życia mogą być krępujące gdy wypłyną w środowisku nastolatków. Ponownie – Internet pamięta wszystko

Im więcej o tym rozmyślasz, tym mniej tematów nadaje się do użycia, coraz większe odczuwasz ograniczenia. Zamiast pisać o tym o czym myślisz i czerpać z tego radość, to więcej myślisz o czym możesz napisać i nie piszesz prawie nic będąc smutnym.
Ostatnią kroplą, która przepełniła kielich, była faktura do opłacenia usługi na serwerze na kolejny rok. Niby nic zaskakującego w terminie płatności, niby wysokość też nie budzi zdziwienia, a jednak zaczynasz odbierać to jako jedwabny łańcuch intelektualnego niewolnika. Tak, najwyższy czas uwolnić się.
Zaczyna się kombinowanie, przecież masz tyle ważnych rzeczy, które chcesz ogłaszać światu. Cierpnie Ci skóra, na myśl że świat nie dowie się o wszystkich mądrościach jakie wyprodukowałeś przez ostatnie parę lat. Tyle projektów, tyle dokonań. Aż w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę z tego, że parę rzeczy może i owszem było genialnych, ale niestety też wiele było poniżej dobrego poziomu. Decydujesz się, że jeden najważniejszy, w lekko okrojonej formie, znajdzie swoje nowe miejsce, a pozostałe zakończą swój żywot. Z lekkim niepokojem czekasz na wyłączenie dotychczasowego serwera, które z pewnością spowoduje lawinę listów od wielbicieli z pytaniami typu „Co się stało? Dlaczego TO czy TAMTO nie działa?”.
Nic takiego nie następuję. To nie było tak ważne, jak Tobie wydawało się. Nikt nie pochylił się nad tym. Dla Ciebie coś umarło, a Świat nie zauważył tego.
Smutne. Koniec. Jesteś wolny.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.