Postępy część 4

Dziś znów mogę napisać o kolejnych postępach, ponieważ takie nastąpiły. Stan na dzisiaj to 120.1kg.

Wykres wagi
Wykres wagi

Od soboty już znacznie trudniej jeździ się na rowerze, skończyło się to fantastyczne ciepełko, które trzymało od sierpnia. Nie pamiętam kiedy była tak fantastyczna jesień. Teraz będzie dużo trudniej przekonać własnego lenia, że jednak warto ruszyć się i pokręcić pedałami. Z drugiej strony zyski z jazdy przy takiej temperaturze będą dużo większe – ta sama ilość energii co do tej pory będzie musiała wystarczyć nie tylko na wprawianie roweru w ruch, ale także na utrzymanie temperatury. Efekty powinny być tego ciekawe.
Zauważyłem, że około niedzieli włącza mi się wewnętrzny odkurzacz – mam ochotę pochłonąć wszystkie w miarę apetyczne rzeczy w zasięgu wzroku. Na razie udaje się go w miarę łatwo zaspokoić średnio-prawidłowymi rzeczami we w miarę rozsądnych ilościach. Trzeba odnotować, że łikent sam w sobie jest trudniejszy osiąganiu postępów. Na wykresie widać te „ząbki” w górę, które zwykle występowały po bardziej swobodnym końcu tygodnia.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.