Pół kroku w tył

Stan na dzisiaj to 119.6kg. Wystarczyła jedna impreza w łikent z suto zastawionym stołem i dużą ilością wódki i trzeba cofnąć się o dobry kilogram w tył. Cóż, ale warto było. Wydaje mi się, że raz na jakiś czas muszę postępować w ten sposób, aby nie czuć, że cały czas sobie wszystkiego odmawiam. Jeśli chodzi o plan to oczywiście jestem pod kreską. Przyszły tydzień dołoży kolejne wyzwania, bo wybieramy się do Teściowej, która słynie z dokarmiania świetnymi rzeczami. Cóż, ale w końcu to ja podejmuję ostatecznie decyzje 🙂

Dodaj komentarz