Dlaczego czasem warto przepłacić dwa razy

Kupuję i używam teraz sporo sprzętu rowerowego i trochę mniej turystycznego. Wydawało mi się, że w cenie około 25PLN kupię już w miarę porządny bidon. Wybrałem ELITE CORSA MTB.

I było prawie fajnie. Kupiłem wersję 750ml, wiec na długo wystarczało mi do picia, a sam dostęp w trakcie jazdy był wygodny. Dodatkowa osłonka na smoczek tez robiła dobrą robotę, gdy coś z drogi leciało na bidon. Butelka miała jednak też wady. Jej największą było to, że już chwilę po nalaniu wody do bidona następował proces ‚aromatyzowania’ napoju plastikowym zapachem. I niestety, ale już po półgodzinie czuć to było wyraźnie, a jak woda podgrzała się na słońcu było jeszcze gorzej.

Druga wada to taka, że po niewielkim upadku na drogę zakrętka z korkiem rozpadła się i nie dało się jej już ponownie złożyć. 


Po takich efektach użytkowania spróbowałem czegoś droższego – CAMELBAK PODIUM BIG CHILL 25. I ten naprawdę działa. Nie ma żadnego dodatkowego zapachu czy smaku. Dodatkowym ficzerem tego bidonu jest ochrona przed zmianą temperatury płynu, ale tego na razie jeszcze nie przetestowałem – różnica temperatury była zbyt mała. Jeszcze muszę poćwiczyć otwieranie bidonu w trakcie jazdy – sposób Elite z wyciąganiem smoczka wydaje mi się prostszy niż obracanie z pewnym oporem Camelbaka.
Ale wreszcie nie śmierdzi, nie ma dodatkowego smaku – Camelbak rządzi.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.