Rower w 2017

Miałem piękne i szerokie plany rowerowe na zeszły rok. I wystarczyło jedno osobiste wydarzenie by wszystko wzięło w łeb w jednej chwili. Zmienił się priorytet, zmieniły się plany, co innego trzeba było robić. Skąd inąd piękny dostałem prezent niedługo po swoich 40tych urodzinach i dzień po imieninach, niech to szlag.

Na początku 2018 mam nadzieję, że w tym roku uda mi się pojeździć na kilkudniowe, trochę dłuższe wyjazdy rowerowe. Rower przerobiony, przetestowany, a i ekwipunek wydaje się być kompletny. Rower nie zawieszony na kołkach, co chwilę go wyciągam na „wietrzenie”. No nic, zobaczę co się uda. A jako, że jestem użytkownikiem aplikacji Strava to mam fajne podsumowanie zeszłego roku rowerowego w liczbach. Może i 850km na rok nie robi specjalnego wrażenia, ale to że jednego dnia zrobiłem ponad 150km jest dla mnie bardzo znaczące. Co prawda tempo było lekkie, ale też zmęczenie średnie. To mi uświadomiło, że mogę robić długie trasy

Za rok kolejne podsumowanie 🙂

Dodaj komentarz