Matrix

Kiedyś byłem zafascynowany filmem Matrix. Pomysłem, przebiegiem akcji, wykonaniem – wszystko było perfekcyjne. Nawet aktor z Bejrutu (Keanu) pasował do tego filmu, choć wcześniej nie przepadałem za nim. Po jakimś czasie jednak uzmysłowiłem sobie, że fabuła wcale nie jest taki „nowy”, „świeży”, a gdy wpadłem na to, z której opowieści bracia Wachowscy mogli to ściągnąć, zaskoczyło mnie to samego. Pamiętasz taką historię o Mesjaszu przepowiedzianym przez proroków, który miał wyzwolić naród żydowski spod rzymskiej okupacji? Tak, o tym, który zginął na krzyżu. Zrobię porównanie kiedyś-teraz, zacznę od początku: instytucja Wyroczni przypomina proroków, którzy przychodzili i zapowiadali przyszłe zdarzenia, różnica tylko w tym, że Wyrocznia jakby jest teraz i niejako może odnieść się do teraźniejszości. Zapowiada ona przyjście Wybrańca co wszystkich wyzwoli, a okazuje się nim Neo. W dawnych czasach za największą i najbardziej świętą uważano miłość matki do syna, tak mamy w Nowym Testamencie. W czasach nam współczesnych zdecydowanie najbardziej gloryfikowaną miłością jest ta pomiędzy kobietą a meżczyzną, tutaj uosabiana poprzez Trinity a Neo. To ona jest tą „świętą” kobietą, która ma przepowiadziane, że wybrankiem jej serca zostanie Wybraniec. Mi trochę inaczej kojarzy się Trójca (tłum. Trinity), a Tobie? W Matrixie mamy Jana Chrzciciela, czyli tego co zobaczył w Neo Wybrańca – Morfeusz. W bardzo pokręcony sposób wybrano mu imię, gdyż oznaczało ono w mitologii greckiej boga marzeń sennych, a jak wiemy tkwienie w tytułowym Matrixie było w pewnym sensie podobne do snu. Obok najważniejszych postaci pozytywnych mamy tę też wyraźnie negatywną – Judasza czasów współczesnych, który za garść srebrników (powrót do systemu) decyduje się sprzedać Wybrańca – Cypher. Samym imieniem wskazane jest, że być może ma on coś wspólnego z LucyFerem. Samym Szatanem być może jest agent Smith, uosabiający samo zło systemu Matrix. I jeszcze na koniec ciekawostka: nazwa statku Morfeusza została zaczerpnięta z Biblii

Kiedyś słyszałem opinię, że w dzisiejszych czasach naprawdę nowatorskich rzeczy powstaje niewiele, że prawie wszystko jest odgrzewanym kotletem z inną panierką. No cóż takie czasy, prawdziwie nowych i oryginalnych pomysłów trzeba trochę dokładniej szukać 🙂

Ten tekst napisałem kilka lat temu. Paru ówczesnych czytelników było trochę zaskoczonych po przeczytaniu. Dziś z okazji niedawnego uruchomienia nowego bloga postanowiłem go wygrzebać z szuflady mojego umysłu 😉

4 Replies to “Matrix”

  1. Takich odniesień jest więcej – w imiionach bohaterów, nazwach jest zaskakująco wiele analogii, choćby Syjon… Kiedyś czytałem ciekawe opracowanie na ten temat, a tak na szybko, znalazłem choćby to:

    http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/biblioteka_gnosis/kinema/gierat_matrix.htm

    Naprawdę bardzo ciekawe, widać z tego, że odniesień do Pisma Świętego jest jakaś niewyobrażalna ilość i nawet nie trzeba uważnie oglądać filmu aby je wyłapać. Te jednak, które tu znalazłem zaskoczyły mnie ogromnie, bo są praktycznie niedostrzegalne na pierwszy rzut oka. Kiedy jednak się je pozna, poraża ilość analogii (zobacz np. fragment odnośnie inskrypcji na Nabuchodonozorze). Czy to jest dobre? Nie wiem, być może to celowe zagranie, być może dlatego film jest tak popularny?

  2. „Czy to jest dobre? Nie wiem, być może to celowe zagranie, być może dlatego film jest tak popularny?”
    Wiesz, nie oceniam tego jako dobre czy złe – po prostu uderzyło mnie to. Być może chcieli zrobić scenariusz na podstawie jednej z najpopularniejszych „powieści” na świecie uwspółcześnionej na modłę sci-fi 😉

  3. Też mi się tak wydaje, a że lubię ten film, nie omieszkałem skomentować. Przy okazji gratulacje z okazji narodzin nowego loga 🙂

  4. A dziękuję, dziękuję 🙂 Log wersja 2.0 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.