Komputerowe sterowanie widowiskiem

Można wyobrazić sobie jak w bezpośredni sposób program komputerowy, czy też ogólniej system przetwarzający informacje, wpływa na przebieg widowiska. Mamy program typu „M….” nadawany w łykentowymi wieczorami o osiemnastej w niebiesko żółtej stacji. Dla mnie to jest wyłącznie studium teoretyczne, nie mam żadnej dodatkowej wiedzy na ten temat. Wracając do tematu – zaczyna się od wysłania wiadomości zgłoszeniowej. Potem wyobrażam sobie, że po losowaniu potencjalny uczestnik jest zapraszany na eliminacje. Oprócz danych osobowych zbierane są dane na temat miejsca zamieszkania, wykształcenia, wyuczonego czy wykonywanego zawodu, zainteresowań. Na podstawie takich danych system informatyczny jest w stanie zbudować profil wiedzy uczestnika: przypuśćmy że nasz uczestnik jest lekarzem, pochodzącym z małego miasteczka na południowym wschodzie, pracującym w przychodni. Wyobrażam sobie, że można zakładać wiedzę z biologii (i oczywiście medycyny), chemii i fizyki na poziomie skończonej szkoły średniej(to jest potrzebne na egzaminy wstępne na studia). Nie można liczyć na nieuctwo z innych przedmiotów, jako że zwykle byli pilnymi uczniami, można jednak próbować strzelać pytaniami z tematów odjechanych typu filozofia i czy czysto technicznymi typu nowe technologie komunikacyjne. Również zadania z historii mogą stanowić problem. Można przypuszczać, że pytania ze sztuki (np. współczesnej) nie będą łatwe. Wystarczy teraz umiejętnie dobierać pytania z odpowiednich dziedzin i jest kontrola nad wygranymi. Oczywiście da się tym sterować tylko do pewnego stopnia, ale zebrane informacje pozwalają osiągnąć cel z większym prawdopodobieństwem. Do klasyki w programie „M…..” przechodzi koło ratunkowe pół-na-pół, gdzie dwie błędne odpowiedzi są odrzucane, a pozostają tylko dwie prawidłowe. Prowadzący podkreśla losowość takiego odrzutu, ale już nawet teraz sami uczestnicy mówią o tym, aby nie zdradzać swoich typów przed odrzuceniem: zawsze jakoś się tak składa że pozostają tylko właśnie te dwie odpowiedzi, pomiędzy którymi pytany wahał się.
Można zauważyć jeszcze jedną prawidłowość: uczestników programu można podzielić na dwie grupy – tych których „walkę” przyjemnie sie ogląda i tych którzy są obojętni, po prostu nie trzyma się za nich kciuków. Niektórzy gracze, których postanowiono dłużej pozostawić w programie, nie dostają obiektywnie łatwiejszych pytań, ale wystarczy że dostaną pytania stosunkowo trudne, ale zbieżne z profilem wiedzy i grają dłużej. W drugą stronę to także może działać – „niechciany” (np. niesympatyczny) dostanie pytanie dalekie od jego terenu wiadomości.
Powstaje spektakl gdzie potrzebni są aktorzy, ale i reżyser. Obecna wiedza jest zbyt szeroka, by mogli istnieć ludzie świetnie znający się na wszystkim.

Dodaj komentarz