Pakujmy się w mazowieckie

Jedne z ostatnich podrygów zimy i szyny kolejowe tego wczoraj nie wytrzymały. A konkretnie szyny w Warszawie, a jeszcze konkretniej jedna z szyn używanych przez Koleje Mazowieckie na Powiślu. Awaria jak każda inna, ale ta miała kilka ciekawych konsekwencji. Po pierwsze zdarzyła się około godziny szesnastej w momencie popołudniowego szczytu powrotów do domu. Pociągi nie jeździły w kierunku zachodnim normalnymi torami, a tylko tymi przeznaczonymi dla ruchu dalekobieżnego, co standardowo powoduje nie zatrzymywanie się tych pociągów na Warszawie Ochota. Trzeba było podjechać do Warszawy Zachodniej, mój wybór padł na WKD. Spotkałem kolegę P., który powiedział mi, że wukadka będzie o 16:37 i to na sto procent. 16:36 pociąg podjeżdża! P. powiedział, że początkowo sam w to nie wierzył, ale wukadka jest zawsze o czasie! Dziw w polskich realiach kolejnictwa niesamowity. Cały ruch na Dworcu Zachodnim odbywał się praktycznie z peronu szóstego, tłumy ludzi. Zapowiedzi przez megafon było wiele i były bardzo pomocne.

Warszawa Zachodnia, peron 6

Pociągi w kierunku zachodnim odjeżdżały rzadko, ale jeździły. I teraz najlepsze – w pewnym momencie podjechał pociąg kolei mazowieckich do Grodziska. Już przed wjechaniem na peron wydawał się pełny, a gdy stanął tłum pasażerów ruszył do drzwi pakowali się dobrych kilka minut, w środku ścisk musiał zapanować nieziemski, być może kilka osób nie zabrało się mimo dużej determinacji. Ludzie w środku jak sardynki w puszce, drzwi się zamykają, pociąg rusza i dopiero w tym momencie pada komunikat z megafonu, że „po odjeździe pociągu Kolei Mazowieckich do Grodziska Mazowieckiego przyjedzie pociąg Kolei Mazowieckich do Grodziska Mazowieckiego. Powtarzam, po odjeździe….”. Spojrzałem na stojącego obok współstacza peronowego, który również obserwował proces pakowania do „puszki” i wybuchliśmy śmiechem.
Naprawdę nie mogli podać tego komunikatu pięć minut wcześniej?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.