Lubię reklamy

Nie, nie postradałem zmysłów. Naprawdę bardzo lubię obejrzeć czy posłuchać fajną reklamę. Co dla mnie znaczy fajną? Taką, która coś wnosi nowego. Nieważne, czy jest ładnie nakręcona, czy ma fajny scenariusz. Ma mieć to coś, nawet jeżeli to tylko reklama papieru do d…. Jeszcze wymagam, aby nie traktowała mnie jak idiotę. A niestety, reklam bez pomysłu reklamujących byle co albo w sposób obrażający inteligencję jest mnóstwo. Początek nowego roku to wysyp reklam producentów samochodów wyprzedających egzemplarze z poprzedniego roku. Palmę pierwszeństwa kretyńskiego hasła reklamowego w tym roku otrzymuje ode mnie Honda za radiowe hasło „że kupując Hondę Accord możesz zarobić nawet 15 tysięcy” (przytoczone z pamięci). Żyjemy w takim kraju, że jest duża różnica w tym samym modelu, ale wyprodukowanym w poprzednim roku – na przykład widać to potem wśród aut używanych. Czy naprawdę ktoś kogo stać na Hondę Accord pomyśli że zarobił te piętnaście tysięcy, czy raczej tyle zaoszczędził? Według słownika zarobić oznacza «otrzymać zapłatę za wykonaną pracę; też: osiągnąć zysk z transakcji handlowej», ale moim zdaniem nie można mówić w tym przypadku o zysku, raczej o mniejszej stracie. Taka subtelna różnica.

Cennik Honda Accord

Po wejściu na stronę cennika okazuje się że rabat wynosi zwykle nie więcej niż 5 tysięcy, a informację gdzie te dalsze 10 tysięcy nie jest łatwa do znalezienia – trzeba poszukać w górnym menu pozycji Promocje. Przy okazji górnego menu – kto je zaprojektował?? Naprawdę niefortunne rozwiązanie, aby nawigacja w ramach jednego poziomu składała się z OSIEMNASTU pozycji.

Zakończę pozytywnie – zestaw reklam, która ostatnio podoba mi się należy do IKEI. Mimo, że należą do tej samej serii, reklamują to samo i są zrobione w podobnym tonie, za każdym razem wnoszą coś nowego i zabawnego. Super!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.