Już można znaleźć zimę

Kilka dni temu pojechaliśmy cała rodzinką w znajome strony w górach. Już sama podróż dostarczała emocji, gdy większość drogi wśród jesiennej aury została zamieniona na podróż zimową. Wystarczyło tylko dojechać Nowego Sącza – zaczeło walić śniegiem jak się patrzy. Im dalej na południe tym opady były intensywniejsze, ale tylko do miejscowości Krzyżówka przed Krynicą. Od tego miejsca opady śniegu skończyły się a zaczeło polewać deszczem, a śnieg leżał tylko wysoko w górach.
Oczywiście nie wysiedziałem w domu na miejscu i tylko czekałem jak przestanie padać deszcz. W końcu dostałem swoją szansę i poszedłem na szlak. Było cicho, temperatura około zera, a słońce świeciło. Po prostu pięknie. Od około 700 m npm śnieg leżał na stałe po kostki, a im wyżej tym było go więcej. Gdy doszedłem na górę do schroniska nad Wierchomlą śniegu było tak do połowy łydki. Jak szedłem szlakiem prawie 1000 mnpm to śniegu już było prawie po kolana. Po prostu cudnie!

Wyciągi jeszcze nie uruchomione, pustki. Ale już kolejkę krzesełkową co chwilę uruchamiali testowo. Nie da się ukryć, sezon blisko. I znów zejście poniżej pewnej granicy to powrót do jesieni.

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Okolice Szczawnika

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.