Do zapamiętania

Seat Toledo
Są rzeczy niewygodne, do których przyzwyczajam się i nie zauważam ich. Dopiero w momencie rozwiązania problemu okazuje się jak bardzo były niewygodne.

  • Podczas wykańczania naszego mieszkania kupiliśmy kabinę prysznicową GEMY zrobioną małymi chińskimi rączkami. Kabina jak kabina, z dużymi ciężkimi przesuwnymi szklanymi drzwiami. Uchwyty rolek, które podtrzymywały te drzwi robiły solidne wrażenie, ociekały chromem i wyglądały na metalowe. Niestety, po rocznej mniej więcej eksploatacji okazało się, że chrom może i to był, ale położony na badziewnym plastiku. Uchwyty połamały się, całe szczęście drzwi opadły w sposób kontrolowany. Nasz lokalny sklep załatwiał nowy komplet kilka miesięcy, ciągle nas zwodząc, że „już dzwonili i niedługo będą”. Cóż, w końcu Basia poszukała w necie firmy WEMA, mail do działu handlowego i już złożone zamówienie. Jeszcze 80 PLN z kieszeni, szybka dostawa i są! Prawdziwie metalowe, solidne, idealnie pasujące. Od razu ładniej i przyjemniej zrobiło się w łazience, gdy szklane drzwi zastąpiły jakieś lipne zasłonki.
  • W moim seacie toledo od jakiegoś czasu nagminnie zaparowywały szyby. Mimo ogrzewania, nawiewów para ciężko ustępowała. Permanetne uchylanie szyb nie wchodzi w grę, szczególnie gdy wozi się dziecko. Rozwiązanie banalne poszukać filtru przeciwpyłkowego (tego co oczyszcza powietrze zasysane do wnętrza samochodu), przekonać się o braku jego wymiany od kilku lat i że jest zapchany na amen. Potem znaleźć jego typ i zamiennik Filtron 1059K, wydać około 80 PLN i samochód jeździ jak nowy
  • Trzecia sprawa jest trochę inna. Jak kupuje się nowe radio samochodowe to WARTO (bardzo warto!) dokładnie przeczytać instrukcję montażu i wykonać wszystko punkt po punkcie, nawet jak wydaje się to nielogiczne. Radio JVC KD-R301 (niska półka) ma ciekawy ficzer: minus podłącza się jednym kablem, natomiast plusa można podłączyć dwoma – bezpośrednio z akumulatora albo zza stacyjki. Jest napisane wyraźnie, że oba kable mają być podłączone. Ja stwierdziłem, że niepotrzebne mi zasilanie zza stacyjki, podłączyłem tylko bezpośredni. Dało to ciekawy efekt – radioodtwarzacz nie chciał się włączyć, ale reagował na podłączenie zasilania świecąc się przez chwilę, podświetlał godzinę po naciśnięciu przycisku czy też aktywował się dla wyplucia płyty. Ale o włączeniu nie chciał słyszeć. Po długiej medytacji dojrzałem nawet gotowy kabelek przy radiu do rozwidlenia jednego plusa na dwa przewody. Nie rozumiem dlaczego, ale tak ma być i działa.
    Przy okazji: proste w obsłudze, dobrze łapie stacje i ładnie brzmi. Dla mnie super! 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.