Moje przygody z mechanikiem samochodowym

Po zakupie używanego samochodu poczułem ochotę sprawdzenia w jakim jest stanie i naprawienia paru drobnych usterek. Mój kolega polecił serwis, który specjalizuje się w naprawach samochodów koncernu VW. Mój seat toledo pojechał więc na przegląd/naprawę. Samochód między innymi miał robiony przegląd rozrządu, wymianę paska zębatego i napinaczy. Ci co znają się na sprawie wiedzą, że trzeba uważać żeby nie rozregulować przy tym silnika. Około 20tego grudnia samochód został odebrany, ale już od tego momentu czuć było że osłabł. Niestety, musiałem jechać na drugi dzień w daleką trasę więc na wizytę nie było czasu, zrzuciłem winę na paliwo ostatnio tankowane. W ciągu kilku tygodni zrobiłem półtora tysiąca kilometrów i pomimo tankowania wyłącznie sprawdzonego paliwa usterka nie ustępowała. Przed naprawą 115 koni potrafiło w pełni załadowany samochód bardzo żwawo wciągać pod całkiem stromą górkę, samochód jeszcze przyspieszał na piątce! Po przeglądzie samochód wdrapywał się pod to samo wzniesienie na wyższych obrotach na trójce, jakby stracił połowę mocy. Na szczęście spadkowi mocy i wzrostowi zużycia paliwa o około 1.5 litra nie towarzyszyły więcej żadne efekty. Jechało się marnie, ale niezawodnie jak wcześniej. Po powrocie z wojaży samochód został odstawiony do tego samego mechanika i teraz się zaczęły kwiatki! Mechanik zaczął od tego że na pewno tak samo było przed wstawieniem do jego zakładu, że samochód ma usportowione zawieszenie więc na pewno jest już mocno zużyty, że wszystko jest w porządku i nie popełniony został u niego żaden błąd bo tak pokazuje komputer, a na koniec że na komputerze jest pokazane że jest uszkodzony czujnik drgań silnika i to może dlatego tak się stało. Tego było już za wiele, porcja kitu całkiem spora jak na jedną wizytę. Wizyta u znajomego mechanika pokazała że jedyne co trzeba było zrobić to ustawić jeszcze raz rozrząd i wyregulować zapłon. Wróciła moc i niskie zużycie paliwa, samochód aż rwie się do przodu. Morał z tego opowiadania taki, że najlepiej samochód do narawy zostawiać wyłącznie u znajomego i zaufanego mechanika 🙂 Nawet Ci poleceni mogą być do kitu.

Dodaj komentarz