… i po łykendzie

Ostatni łykend spędziłem na przejazdach i świętowaniu. Sama podróż pociągiem zajęła mi ponad 6 godzin w jedną stronę, by potem trzeba było przesiadać się jeszcze do samochodu na kolejną prawie godzinę. Trzeba to przemnożyć przez dwa i stąd bierze się ponad czternaście godzin w podróży. Świętowaliśmy zamążpójście kuzynki żony, czyli weseliliśmy się :-).
Na temat polskich kolei można by długo mówić, ale zastanawiające jest, dlaczego tak wiele można im zarzucić. To przecież kompletna bzdura, że ludzie przestali jeździć pociągami. Nieprawdą jest także, że ceny biletów sa niskie. W expresach, którymi jechaliśmy, były wszystie miejsca zajete, a koszt biletów dwojga osób przekroczył cenę zużytej na tej trasie benzyny. Coś mi się tu nie zgadza, gdzieś te pieniądze wyciekają.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.