Powrót za mną

Tak naprawdę to myślałem, że z gór wrócę jakimś mechanicznym środkiem transportu. Na koniec został pociąg, ale nie bardzo pasowały mi jego godziny przyjazdu do Wwy. No i stanęło znów na rowerze i znów z Mielca. Takie 230km to dla mnie idealny dystans teraz, żeby zmęczyć się, ale nie zarżnąć. I jak pomyślałem tak zrobiłem. […]

Rowerem na południe

I znów była droga rowerem. I jeszcze raz przygoda zaczęła się zaraz po wyjściu z domu. Ponownie ulice, które znam na codzień, miały inny wygląd i zapach, gdy były początkiem wyprawy. Tym razem pojechałem w kierunku rodziny, która była na południu Polski. 400km to dla mnie jeszcze za ambitny dystans, tym bardziej, że końcówka byłaby […]

Wczorajsza impreza

Taaa, dziś wszyscy dochodzą do siebie. Odbywały się dni Góry Kalwarii i to był dobry pretekst, żeby spotkać się na pikniku miejskim i porządzić ze znajomymi. Z ciekawszych dialogów zasłyszanych wczoraj w tłumie – pani w średnim wieku z dziećmi mówi do swojej koleżanki: -Jeszcze dziesięć lat temu nie do pomyślenia byłoby, że o 21 […]