Apple Music – opinia

Od samego początku jestem użytkownikiem Apple Music, choć nigdy wcześniej nie używałem żadnego programu/platformy do strumieniowania muzyki. Gdy pojawiło się AM uznałem, że może wreszcie czas spróbować tego wynalazku. Prawdopodobnie było więcej takich jak ja i ponieważ na początku AM było całkiem obiecujące (choć nie idealne) dałem się wciągnąć i pozamiatane. Teraz nie mam żadnych wątpliwości, że to najlepsza możliwość słuchania muzyki i nie rozważam innej. Dostęp do nowości światowych i polskich tych wykonawców, którzy w jakikolwiek są mi znani, czy możliwość próbowania wynalazków podrzucanych przez ludzi odpowiadających na moje pytanie „czego słuchasz?” daje ogromny wybór. Od nowych płyt Stinga czy Metallica, do prehistorycznej płyty Animals Pink Floydów, przez GusGus Arabian Horse, nowe i stare Archive, Kult czy FiszEmade, DagaDana, David Bowie, czy Taco Hemingway. To naprawdę na początku oszałamia, a potem się do tego przyzwyczajasz i zastanawiasz się, jak właściwie radziłeś sobie wcześniej. Nie jest całkowicie idealnie, zdarzają się rzadko zaciachy z dostępem do pojedynczych utworów, ale program jest intensywnie rozwijany, ale postęp jaki zrobili twórcy od premiery jest naprawdę duży. Co ciekawe, aplikacja na Androida również daje radę. Korzystam z rozszerzonego abonamentu „rodzinnego” i z tym również nie ma żadnego problemu. Na wszystkich moich urządzeniach to działa, na trzech komórkach z Androidem, jedynie poprzedniej generacji Apple TV (3 gen) nie ma dostępu do tego wynalazku. Tu radzę sobie poprzez streamowanie na ATV z ITunes na Windows. Nie jest to wygodne, ale działa. Nowe ATV ma wspiera Apple Music, ale mnie to nie pociesza.

Jestem bardzo zadowolonym użytkownikiem i nadal zamierzam z tego korzystać.

Netflix w Apple TV 3

KIlka dni temu debiutował w Polsce Netflix, czyli największa abonamentowa wypożyczalnia VOD. Wiedziałem, że działa to na najnowszym ATV, ale miałem obawy czy można z tego korzystać na poprzedniej wersji tego sprzętu. Jednak śmiga to bez problemu, niczego nie musiałem robić. Wystarczyło, że mam włączone automatyczne aktualizacje w Apple TV. Ikona Netflixa po prostu pojawiła się w menu, wystarczyło ją uruchomić, zalogować się na wcześniej stworzone konto. Obsługa jest intuicyjna, bardzo przypomina dział Filmy od Apple. Jedyne co trzeba wiedzieć, to że aby zmienić dźwiękową ścieżkę językową to podczas oglądania filmu trzeba na pilocie dłużej przytrzymać przycisk w środku kółka – i już można zmieniać język lektora/dubbingu czy napisów.

Jeśli chodzi o filmy z polskimi napisami to można je znaleźć wchodząc (zadziałało mi to tylko na laptopie) na http://www.netflix.com/browse/subtitle/pl, a tutaj jest aktualizowana na bieżąco wszystkich filmów dostępnych w polskim Netflixie http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=95898

Jak zostałem fanbojem, ale nie do końca

Wsiąkłem w ekosystem Applea. Do IPada Mini 2 i Apple TV 3rd trzy miesiące temu dołączył iPhone 5s. I po raz kolejny to był strzał w dziesiątkę. Rozmiar smartfona z czterocalowym ekranem w estetycznie wykończonym aluminium sprawia prawdziwą przyjemność w codziennym użytkowaniu. Standardowym problemem dla mnie jest pojemność baterii, ale przyzwyczaiłem się już do ładowania częstszego niż raz na tydzień, jak w przypadku poprzedniego telefonu. Cieszę się również z tego, że nie poniosło mnie i nie kupiłem 4.7 calowych iPhonów 6, ponieważ miałem takiego 6s w ręku i był zwyczajnie za duży. 5ska jest pod względem poręczności idealna dla mnie. Kolejnymi zaletami są integracja ajfona z ajpadem (w tym moje ulubione obsługiwanie smsów na ajpadzie) w ramach jednego ekosystemu, ergonomia interfejsu (ale to już o iOS wiedziałem), naprawdę ekonomiczny tryb oszczędzania baterii włączany domyślnie przy 20% czy też dane zdrowotne zbierane w aplikacji Zdrowie ze zliczaniem ilości robionych kroków na czele.

Jakie wady? Bateria, jak już napisałem powyżej. TouchID ma czasem ma problem z rozpoznaniem wprowadzonego wcześniej odcisku palca. Po całodziennej intensywnej pracy w ogrodzie rozpoznanie jest praktycznie niemożliwe, pomimo ze ręce zostały umyte 😉

Jeśli chodzi o Apple i moje zeszłoroczne zakupy, to w moim koszyku zabrakło laptopa z jabłkowym logiem. Szukałem minimum 15 calowego komputera o przyzwoitej wydajności. Ceny takich sprzętów w cenniku po prostu zabijały, w przynajmniej w tej chwili. Zamiast tego na biurku wyładował 17 calowy Asus, który wkrótce po zakupie dostał upgrade sprzętowy do 12GB RAM i dysk talerzowy został wymieniony na SSD firmy Crucial, model MX200. Po takiej zmianie laptop nabrał kompletnie innego charakteru, przeskakując półkę wyżej. Jeszcze update do Windows 10 i mam współczesna wydajną maszynę.

W tym roku zastanawiam się nad wymiana AppleTV na ten czwartej generacji, ale jak na razie nie widzę dużego zysku z takiej zmiany. Najważniejsze dla mnie byłoby wsparcie dla Apple Music(ma nadzieje ze jest?) i możliwość grania, ale ta funkcjonalność podobno d..y nie urywa. Nie widziałem użytecznych aplikacji do wykorzystania na ATV w Polsce i dlatego tez ciagle się waham. Stare ATV daje jeszcze radę, wiec się kompletnie nie spieszę 🙂

Grim Fandango na Ipada

5 maja 2015 ukazała sie moja ulubiona gra Grim Fandango w wersji na IOS. Autorzy remasterowanej wersji chwalą się wyższą jakością grafiki, dostosowaną do współczesnych urządzeń. Oczywiście, musiałem to kupić – w App Store za 9.99€. Jestem na początku gry, ale wyglada na że bedzie się fajnie grać, nie gorzej niż w oryginał z 1998.

Polecam!

Poniżej szkic z etapu projektowania, zamieszczony w grze:

  

Niesamowita płyta

Kilka miesięcy temu szwagier podczas jednej z wypraw w Bieszczady przywiózł coś więcej niż wspomnienia o pięknych widokach. Był na koncercie Aldarona i bardzo mu on się podobał. Dodatkowa informacja była taka, że gość ma stronę http://www.aldaron.art.pl, skąd można ściągnąć jego muzykę za friko. A ostatnia płyta Świadomość jest świetna – słucham jej już bardzo długo i jeszcze mi się nie znudziła. Jeśli ktoś szuka czegoś w klimacie turystycznej-poezji-śpiewanej to to jest pozycja obowiązkowa. Cena jest bezkonkurencyjna.

Aldaron „Świadomość”

Apple TV

Miesiąc temu w nagrodę dla samego siebie za zmknięcie pewnego projektu kupiłem sobie Apple TV. W założeniu miałem korzystać z niego głównie do słuchania muzyki z Itunes, oglądania filmów i innych materiałów z VOD, grać na tablecie wyświetlając obraz na telewizorze.

Pierwsza funkcja jest realizowana lepiej niż bardzo dobrze. W przypadku materiałów z Itunes nie ma żadnego problem, działa od razu. Gdy chcemy grać utwory z Itunes na komputerze (używam Windows Vista) po uruchomieniu Home Sharing to także działa. Można również wybrać odtwarzanie utworu w Windows Itunes, a jako głośniki wskazać te w telewizorze. Rewelka!

Druga funkcja działa połowicznie – jak wiadomo w Itunes można wypożyczać i kupować. Na AppleTV można wyszukiwać tylko te z opcją wypożyczenia. Te, które są tylko do kupienia są w ogóle niewidoczne. Wypożyczenia są widoczne tylko tam gdzie je zrobisz, tak samo z Wish Listami – nie synchronizują się. Gdy wypożyczysz film na AppleTV masz 30 dni aby zacząć oglądać, a gdy już zaczniesz to możesz to robić przez 48 godzin. I działa to naprawdę dobrze – z odtwarzaniem nie ma żadnych problemów a materiał jest w bardzo dobrej jakości – oglądaliśmy Mr Peabody and Sherman. Natomiast kuriozalna sytuacja była gdy kupiłem na Vista Itunes film HD Captain Philips. Zaraz po zakupie nie miałem czasu ściągać wersji HD, a potem nigdzie nie mogłem jej znaleźć w swojej kolekcji. Inne materiały można ściągać z icloud, ale nie filmy w Polsce. W końcu korzystając z helpdesku Apple znalazłem opcję – Check for avalaible downloads.

IMG_0265.PNG

I ściągnęło się na dysk. I znów poprzez Home Sharing można to obejrzeć na AppleTV, nawet w wersji HD, bo na Windows Vista odtwarzać można tylko SD.

Granie na telewizorze z Ipada jest możliwe ale jest niewygodne. Opoźnienia w wykonywaniu poleceń sa zbyt duże, przynajmniej w przypadku Ipada mini 2 i gry Real Racing 3. Dodatkowo występuje efekt kolejkowania poleceń, w momencie jak coś odetka wykonywane sa wszystkie prawie na raz. Jakość grafiki na tv jest rownież gorsza niż na tablecie.

Obsługa Youtuba czy Vimeo jest tak wygodne, że nie wiem czy można to zrobić jeszcze wygodniej. Pilot dołączony w zestawie świetnie leży w dłoni, łatwo się go używa i jest bardzo dobrze wykonany.

Sprzęt jest bardzo intuicyjny. Nawet osoba pierwszy raz mająca z nim do czynienia poradzi sobie z użyciem podstawowych funkcji.

Classicauto na tablety

Moja ulubiona gazeta o samochodach Classicauto wreszcie będzie miała swoje wydanie elektroniczne. Redakcja zapowiedziała początek na 0:00 30 sierpnia. Numer wrześniowy bedzie dostępny na platformę iOS i Android z pojedynczym egzemplarzem w cenie 1.79€ oraz roczna prenumeratą w cenie 15.99€. To jest coś na co czekam od kilku lat regularnego czytania. Cena jest dużo niższa niż wydania papierowego, które obecnie kosztuje 13.99 PLN. Trzymam kciuki, ze e-wydania bedą na odpowiednim poziomie, a nie jak kilku polskich gazet, których nie da sie czytać. Nie mogę doczekać się premiery.

Pocket

Po przejściu z Androida na IOS szukałem rozwiązań, które usprawnią moje działania. Czytałem rożne zestawienia najciekawszych aplikacji i testowałem różne perełki.
Jedną z rzeczy, którą robię regularnie, jest przeglądanie różnych stron i wyszukiwanie rzeczy do przeczytania na teraz lub na później. O ile czytanie od razu jest rzeczą prostą, to już zostawianie rzeczy na później takim nie jest. Od kilku lat posługiwałem się zakładkami w przeglądarkach internetowych i synchronizacją ich pomiędzy różnymi komputerami. Działało to nawet nieźle, choć czasem zacinało się. I znalazłem aplikację Pocket, to było odkrycie. Instalujesz wtyczkę do przeglądarki i już możesz zapisywać stronę w swoim portfelu. Strona jest zapisywana jako sama treść z kilkoma grafikami, ale bez wszystkich rozpraszających duperszmitów. Twój portfel leży gdzieś w chmurze. Na IOSa, ale również na inne platformy, są dostępne aplikacje, które łączą się z Twoim kontem i synchronizują zapisane notki. Co najlepsze to gdy notki zostaną zsynchronizowane, to można na głębokim i spokojnym offlajnie czytać co tam ciekawego było napisane na jakiejś stronie. Jedynym słabym punktem tego rozwiązania jest wydłubywanie treści z przeładowanych stron, czasem silnik przetwarzający nie radzi sobie. Wtedy z poziomu aplikacji można obejrzeć oryginalny widok strony, trzeba przejść do tego online. Jak dla mnie skuteczność wynosi około 90%, co jest zupełnie wystarczające.
Fantastyczną rzeczą jest zintegrowanie Pocketa w aplikacji Feedly (do czytania RSSów), gdzie czytając zajawkę artykułu mogę go sobie zapisać w portfelu i wtedy jest zapisywana pełna treść notki, a nie tylko wspomniana zapowiedź. Genialne w prostocie.
Korzystanie w najprostszej (ale i wystarczającej) formie z Pocketa jest darmowe, ale za dodatkowe funkcje trzeba zapłacić. I to całkiem sporo, 4.49€ za miesiąc lub 39.99€ za rok. Dostaje się wtedy trwałe zapisywanie stron gdy znikną z sieci, zaawansowane wyszukiwanie czy inteligentne tagowanie. Zastanawiałem się nad tym, ale wartość dodana jest niewielka za całkiem spore pieniądze płacone w abonamencie.
Darmowej wersji niczego nie brakuje, aplikacja sprawuje się rewelacyjnie.